Hamilton Leithauser & Rostam „A 1000 Times”

Dwóch muzyków, bez których nowojorska scena alternatywna nie byłaby taka sama, właśnie założyło wspólny zespół. Ich wspólny projekt imponuje przebojowym potencjałem i dojrzałością.

Ten duet to współpraca trochę zaskakująca, choć w gruncie rzeczy mająca spory sens, a przede wszystkim: wielki potencjał. Oto bowiem w sali prób spotkali się dwaj muzycy, reprezentujący dwa kolejne pokolenia nowojorskiej sceny alternatywnej, reprezentujący dwie stylistyki, które wyrastały z podobnych źródeł, ale były od siebie jednak dosyć odległe.
Hamilton Leithauser to wokalista grupy The Walkmen, jednej z tych, które na przełomie wieków zaczęły grać pierwsze skrzypce na nowojorskiej scenie alternatywnej. Przez jakiś czas wydawało się, że zespół będzie szedł ramię w ramię z takimi formacjami jak choćby Interpol, z powodzeniem odświeżającymi konwencję zimnofalowego indie rocka. Bo to przecież właśnie grupa The Walkmen nagrała jeden z najbardziej emblematycznych utworów dla tej stylistyki, przejmującą, robiąca do dziś ogromne wrażenie piosenkę „The Rat”.
Ale muzycy grupy bardzo szybko zaczęli się dystansować od takiego grania i pokazywać, że mają znacznie większe ambicje - na ich płytach zaczęły się pojawiać elementy muzyki world czy bardzo alternatywnego popu. To było coś zupełnie nowego na nowojorskiej scenie pierwszych lat nowego wieku, coś co otworzyło drogę do dalszych poszukiwań i eksperymentów. Kolejne pokolenie zaczęło więc z powodzeniem próbować swoich sił w graniu muzyki znacznie lżejszej, jaśniejszej, radośniejszego i bogatszej w brzmienia i rytmy.
Najdoskonalszym i najwybitniejszym zespołem tamtej generacji szybko okazała się formacja Vampire Weekend - jej radosne piosenki, często oparte ma afro-beatowych rytmach i brzmieniu tak egzotycznych instrumentów, jak choćby marimba, do dziś brzmią ożywczo i świeżo.
Muzyczne spotkanie Leithausera i Rostama, muzyka Vampire Weekend, który miał bardzo duży wpływ na brzmienie tego zespołu, musiało przynieść coś ciekawego. I rzeczywiście. Ten utwór, piosenka „A 1000 Times”, pierwszy z singli promujących ich wspólną płytę, album zatytułowany „I Had A Dream That You Were Mine”, jest na to znakomitym dowodem. Dokładnie pokazuje, w czym są silni obaj muzycy i jak potrafią wykorzystać swoje największe atuty: charakterystyczny głos Leithausera, zaskakujące pomysły Rostama na warstwę rytmiczną i coś, co ich łączy: talent do pisania przebojowych piosenek. Na płycie jest ich mnóstwo, a umieszczone obok siebie świetnie pokazują coś jeszcze: niezwykłą wszechstronność tego duetu, który potrafi płynnie przejść od klasycznej ballady przez fragment rodem wprost z westernu do przebojowej, popowej piosenki. Z klasą, z wyczuciem, z szacunkiem do tradycji i umiejętnością przepisywania jej na współczesną wrażliwość.
Trwa ładowanie komentarzy...